Temat: Ciemna zieleń

Wiesz, że ciemna zieleń była hitem w wiktoriańskich salonach? I wcale nie dlatego, że królowa Wiktoria kochała przyrodę! To kwestia pigmentów – wtedy te w odcieniach butelkowej zieleni po prostu były najtrwalsze.

Dziś trwałość to nie problem, ale ten kolor wciąż ma w sobie coś szlachetnego. Wprowadza do wnętrza spokój, ale nie nudę. Pasuje do naturalnych materiałów: drewna, lnu, rattanu. I pamiętaj: ciemna zieleń kocha światło.

Wbrew pozorom, to bardzo uniwersalny wybór. Sprawdzi się w sypialni, gdzie pomoże się wyciszyć, ale i w kuchni, jako kolor frontów szafek. A jeśli chcesz naprawdę zaszaleć, pomaluj nią sufit – pod warunkiem, że masz wysokie pomieszczenie! Matowa farba, jak wspomniałem, lepiej ukryje ewentualne nierówności.

Pytania o: Ciemna zieleń

To szeroka gama odcieni, od butelkowej zieleni, przez szmaragdową z domieszką szarości, po głęboki odcień leśny. Ważne, by był to kolor nasycony i ciemny, ale nie przytłaczający. Kojarzy się z naturą, elegancją i spokojem.
Tak naprawdę wszędzie! Ale warto pamiętać o kilku zasadach. W mniejszych pomieszczeniach, lepiej użyć jej jako akcentu – np. na jednej ścianie, w postaci dodatków (zasłony, poduszki) lub mebli (fotel, komoda). W większych pokojach możesz pozwolić sobie na więcej – pomalować całe ściany lub zestawić ciemnozielone meble z jasnymi ścianami. W kuchni świetnie wyglądają ciemnozielone fronty szafek, np. te od IKEA (seria METOD z frontami BODARP).
Doda mu głębi, elegancji i charakteru. Sprawi, że wnętrze stanie się bardziej przytulne i relaksujące. Pamiętaj tylko o odpowiednim oświetleniu – ciemna zieleń potrafi pochłaniać światło, więc zadbaj o kilka źródeł światła, zwłaszcza w ciemniejszych pomieszczeniach. Możesz też zestawić ją z jaśniejszymi kolorami, np. beżem, kremem lub bielą, aby stworzyć kontrast.

Wiesz, że ciemna zieleń była hitem w wiktoriańskich salonach? I wcale nie dlatego, że królowa Wiktoria kochała przyrodę! To kwestia pigmentów – wtedy te w odcieniach butelkowej zieleni po prostu były najtrwalsze.

Dziś trwałość to nie problem, ale ten kolor wciąż ma w sobie coś szlachetnego. Wprowadza do wnętrza spokój, ale nie nudę. Pasuje do naturalnych materiałów: drewna, lnu, rattanu. I pamiętaj: ciemna zieleń kocha światło.

Wbrew pozorom, to bardzo uniwersalny wybór. Sprawdzi się w sypialni, gdzie pomoże się wyciszyć, ale i w kuchni, jako kolor frontów szafek. A jeśli chcesz naprawdę zaszaleć, pomaluj nią sufit – pod warunkiem, że masz wysokie pomieszczenie! Matowa farba, jak wspomniałem, lepiej ukryje ewentualne nierówności.

Pytania o: Ciemna zieleń

To szeroka gama odcieni, od butelkowej zieleni, przez szmaragdową z domieszką szarości, po głęboki odcień leśny. Ważne, by był to kolor nasycony i ciemny, ale nie przytłaczający. Kojarzy się z naturą, elegancją i spokojem.
Tak naprawdę wszędzie! Ale warto pamiętać o kilku zasadach. W mniejszych pomieszczeniach, lepiej użyć jej jako akcentu – np. na jednej ścianie, w postaci dodatków (zasłony, poduszki) lub mebli (fotel, komoda). W większych pokojach możesz pozwolić sobie na więcej – pomalować całe ściany lub zestawić ciemnozielone meble z jasnymi ścianami. W kuchni świetnie wyglądają ciemnozielone fronty szafek, np. te od IKEA (seria METOD z frontami BODARP).
Doda mu głębi, elegancji i charakteru. Sprawi, że wnętrze stanie się bardziej przytulne i relaksujące. Pamiętaj tylko o odpowiednim oświetleniu – ciemna zieleń potrafi pochłaniać światło, więc zadbaj o kilka źródeł światła, zwłaszcza w ciemniejszych pomieszczeniach. Możesz też zestawić ją z jaśniejszymi kolorami, np. beżem, kremem lub bielą, aby stworzyć kontrast.